Franz Kafka (fragment powieści Proces, 1925)
13 maja 2013
czy miał w istocie powód do takiego kroku. . .
Dziwiło to K., przynajmniej z punktu widzenia
strażników, że zapędzili go do tego pokoju i zostawili samego tu, gdzie przecież miał
wszelkie możliwości odebrania sobie życia. Równocześnie jednak zastanawiał się,
tym razem z własnego punktu widzenia, czy miał w istocie powód do takiego kroku.
Czy dlatego, że ci dwaj siedzieli obok i sprzątali mu sprzed nosa śniadanie? Byłby
ten krok czymś tak bezsensownym, że już wskutek tej bezsensowności nie byłby w
stanie go uczynić, nawet gdyby miał nań ochotę. Gdyby ograniczoność strażników
nie była tak rażąca, można by przypuszczać, że i oni byli tego samego zdania i nie
widzieli niebezpieczeństwa zostawiając go samego.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz