Swietłana Aleksijewicz (Czasy secondhand. Koniec Czerwonego człowieka, 2009)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aleksijewicz Swietłana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aleksijewicz Swietłana. Pokaż wszystkie posty
09 stycznia 2016
żyją w świecie surowszym, niż był ten radziecki. . .
Młodzi żyją w
świecie surowszym, niż był ten radziecki... [Milknie]. Czuję,
jakby życie już nie było dla nas, nie dla takich jak my, ono
jest gdzieś tam... Gdzieś... Coś się dzieje, ale nie z nami... Nie
chodzę do drogich sklepów, bo się krępuję - stoją tam
ochroniarze i patrzą na mnie z pogardą, bo mam ubranie z
bazaru. Noszę chińską tandetę. Jeżdżę metrem, boję się
śmiertelnie, ale jeżdżę. Ci bogatsi nie jeżdżą. Metro jest dla
ubogich, nie dla wszystkich. Znowu mamy książąt, bojarów
i lud roboczy. Nie pamiętam już, kiedy ostatnio siedziałam w
kawiarni, od dawna mnie na to nie stać. Teatr też stał się
luksusem, a kiedyś nie opuszczałam żadnej premiery. To
przykre... bardzo przykre... Czuję jakiś niesmak, kiedy nie
dopuszczają nas do tego nowego świata. Mąż przynosi w
torbach książki z biblioteki, to jedyna rzecz, która jest dla
nas dostępna jak dawniej.
13 grudnia 2015
cierpienie w swoje ręce, w całkowite posiadanie. . .
Wziąć cierpienie w
swoje ręce, w całkowite posiadanie, i wyjść z niego, coś z
niego wynieść. To jest jakieś zwycięstwo, tylko to ma sens.
Nie zostaje się z pustymi rękami... Bo inaczej po co było
zstępować do piekieł?
Swietłana Aleksijewicz (Czasy secondhand. Koniec Czerwonego człowieka, 2009)
się człowiek lituje, to znaczy, że jeszcze nie zajrzał tak głęboko. . .
Kiedy się człowiek lituje, to znaczy, że jeszcze nie zajrzał tak
głęboko, jeszcze nie uciekł od ludzi. Bo jeśli uciekł, to
wystarczy mu to, co jest w nim samym. Ja zajrzałam nazbyt
głęboko... Trudno mnie skrzywdzić. Rzadko płaczę. Śmieszą
mnie wszystkie zwyczajne nieszczęścia(...)
Swietłana Aleksijewicz (Czasy secondhand. Koniec Czerwonego człowieka, 2009)
słowa są tylko. . .
Obawiam się, że nie starczy mi talentu,
żeby to przekazać. Wskrzesić. Słowa są tylko dopełnieniem
naszego stanu. Naszych uczuć.
Swietłana Aleksijewicz (Czasy secondhand. Koniec Czerwonego człowieka, 2009)
wiosną było najstraszniej. . .
Wiosną było najstraszniej. Wszystko w przyrodzie się
zmienia... wszystko zaczyna żyć... Lepiej nikogo nie pytać, ile
zostało mu do odsiedzenia. Wiosną każdy wyrok to
wieczność! Jak ptaki przelecą, to nikt nie podniesie głowy.
Wiosną nie patrzy się w niebo...
Swietłana Aleksijewicz (Czasy secondhand. Koniec Czerwonego człowieka, 2009)
12 grudnia 2015
ciemno... brudno... ... za kulisy. . .
To jest jak w teatrze. Z sali widzi się piękną bajkę - posprzątaną
scenę, świetnych aktorów, tajemnicze światło, ale kiedy trafia
się za kulisy... Od razu za kurtyną leżą kawałki jakichś desek,
szmaty, niedomalowane, porzucone płótna... butelki po
wódce... resztki jedzenia... Nie ma bajki. Jest ciemno...
brudno... Mnie właśnie zaprowadzono za kulisy...
Rozumiesz?
Swietłana Aleksijewicz (Czasy secondhand. Koniec Czerwonego człowieka, 2009)
jak dobiegniesz do lasu. . .
Zrobisz krok - zastrzelą, a jak dobiegniesz do lasu, to
rozszarpią cię dzikie zwierzęta.
Swietłana Aleksijewicz (Czasy secondhand. Koniec Czerwonego człowieka, 2009)
szczęśliwi ludzie. . .
Szczęśliwi ludzie są zawsze dziećmi. Trzeba
ich chronić, są delikatni i śmieszni. Bezbronni. Tak było z
nami, a jak powinno być w ogóle, tego nie wiem. Z tym tak, a
z innym inaczej. Co sobie stworzysz... „Nieszczęście to
najlepszy nauczyciel” - mawiała moja mama. Ale każdy woli
szczęście. Nocą budziłam się z myślą: „Co ja robię?" Czułam
się nieswojo, a napięcie sprawiało, że... miałam... „Masz cały
czas napięty kark” - mówił do mnie. Co ja robię? Gdzie
spadam? Tam jest przepaść.
Swietłana Aleksijewicz (Czasy secondhand. Koniec Czerwonego człowieka, 2009)
10 grudnia 2015
żyd. . .
Żyd przez całe życie czegoś się boi. W
którąkolwiek stronę poleciałby kamień, to w Żyda zawsze trafi.
Swietłana Aleksijewicz (Czasy secondhand. Koniec Czerwonego człowieka, 2009)
06 grudnia 2015
macie własną utopię - rynek. . .
Hasło pierwszych lat rewolucji: żelazną dłonią
zapędzimy ludzkość do szczęścia! Skoro partia mówi, to ja
wierzę partii! Wierzę.
[...]
Wierzyliśmy w
jakieś piękne życie. Utopia... To była utopia... A wy? Macie
własną utopię - rynek. Rynkowy raj. Rynek uczyni
wszystkich szczęśliwymi! A to chimera! Po ulicach chodzą gangsterzy w malinowych marynarkach, mają złote łańcuchy
do pępka. To karykatura kapitalizmu, zupełnie jak na
obrazkach w radzieckim „Krokodylu”. Parodia! Zamiast
dyktatury proletariatu - prawo dżungli: gryź tego, kto jest
słabszy od ciebie, a kłaniaj się temu, kto silniejszy. Najstarsze
prawo na
ziemi...
Swietłana Aleksijewicz (Czasy secondhand. Koniec Czerwonego człowieka, 2009)
13 listopada 2015
bo mercedes to nie jest marzenie. . .
Jeszcze się komunizmu nie
wyrzekliśmy. Próżne nadzieje. Świat też go się nie wyrzekł.
Człowiek zawsze będzie marzył o Mieście Słońca. Jeszcze
chodził w skórze, jeszcze mieszkał w jaskini, a już pragnął
sprawiedliwości. Niech pani sobie przypomni radzieckie
pieśni i filmy... Jakie tam są marzenia! Jaka wiara... Bo
mercedes to nie jest marzenie...
Swietłana Aleksijewicz (Czasy secondhand. Koniec Czerwonego człowieka, 2009)
01 listopada 2015
lekarze mnie stamtąd cofnęli... czy na pewno wiedzą, skąd cofają?. . .
No tak... chciałem... lekarze mnie stamtąd cofnęli... Czy na
pewno wiedzą, skąd cofają? Oczywiście jestem ateistą, ale na
starość już nie tak przekonanym. Człowiek znalazł się sam na
sam z tym... z myślą, że trzeba odejść... nie wiadomo dokąd...
No tak... Inne spojrzenie... taak... Na ziemię... na piach... Nie
mogę spokojnie patrzeć na zwykły piasek. Dawno już jestem
stary. Siedzę z kotem przy oknie.
Swietłana Aleksijewicz (Czasy secondhand. Koniec Czerwonego człowieka, 2009)
mieszkaliśmy w kuchni. . .
Mieszkaliśmy w kuchni... Cały kraj tak mieszkał... Siedzimy u kogoś,
pijemy wino, słuchamy piosenek, rozmawiamy o wierszach.
Otwarta puszka konserw, pokrajany czarny chleb.
Wszyscy czują się dobrze. Mieliśmy własne rytuały: kajaki,
namioty i wędrówki. Piosenki przy ognisku. Były wspólne
znaki, po których rozpoznawaliśmy się
nawzajem. Mieliśmy własną modę, własne kawały.
Swietłana Aleksijewicz (Czasy secondhand. Koniec Czerwonego człowieka, 2009)
poeta powinien być. . .
Pisał wiersze. A poeta powinien być przemarznięty
i samotny.
Swietłana Aleksijewicz (Czasy secondhand. Koniec Czerwonego człowieka, 2009)
13 października 2015
chleb z solą i do tego posłodzona herbata. . .
Nagłodowałam się w swoim
życiu tak, że najbardziej lubię patrzeć, jak zboże dojrzewa, jak się
kłosy kołyszą. Dla mnie to jak dla pani obraz w muzeum... Nawet
teraz nie przepadam za białą bułką, najbardziej smakuje mi czarny
chleb z solą i do tego posłodzona herbata. Poczekaj, pocierp... i
znowu poczekaj, pocierp. Na wszelki ból mamy jedno lekarstwo -
cierpliwość. Tak właśnie upłynęło moje życie.
Swietłana Aleksijewicz (Czasy secondhand. Koniec Czerwonego człowieka, 2009)
żywy, choćby i nieszczęsny, chodzi po powietrzu. . .
Po śmierci nic nie ma. Umarł, zakopali i już. A żywy,
choćby i nieszczęsny, chodzi po powietrzu, po ogrodzie. Duch to
duch, reszta to ziemia. Ziemia i nic więcej. Jeden umiera jeszcze w
kołysce, inny doczeka się siwych włosów. Szczęśliwi ludzie nie
chcą umierać... i ci... ci, których kochają,
też nie chcą.
Swietłana Aleksijewicz (Czasy secondhand. Koniec Czerwonego człowieka, 2009)
11 października 2015
lud? jak z drewna - i sękate laski, i święte obrazki. . .
Nie wiem, jak nazwać to, co się stało w
roku dziewięćdziesiątym pierwszym...
Rewolucja czy kontrrewolucja? Nikt nawet nie usiłuje tłumaczyć, w jakim kraju żyjemy. Jaką mamy ideę poza kiełbasą? Co budujemy... Idziemy naprzód - do zwycięstwa kapitalizmu. Tak? Sto lat wyklinano u nas kapitalizm: potwór... monstrum... A teraz pękamy z dumy, że u nas będzie tak jak u innych.
Rewolucja czy kontrrewolucja? Nikt nawet nie usiłuje tłumaczyć, w jakim kraju żyjemy. Jaką mamy ideę poza kiełbasą? Co budujemy... Idziemy naprzód - do zwycięstwa kapitalizmu. Tak? Sto lat wyklinano u nas kapitalizm: potwór... monstrum... A teraz pękamy z dumy, że u nas będzie tak jak u innych.
[...]
To co było u nas, to był
nie komunizm, tylko stalinizm. A teraz nie ma ani socjalizmu, ani
kapitalizmu. Ani modelu wschodniego, ani zachodniego. Ani
imperium, ani republiki. Kręcimy się jak gówno w przeręblu.
[...]
Lud! Lud! A co lud? Lud sam o sobie
powiedział, że z niego tak jak z drewna - i sękate laski, i święte
obrazki. Co z niego zrobisz, to będziesz miał... Nasze życie zatacza
się od baraku do burdelu. Teraz wahadło jest pośrodku...
Swietłana Aleksijewicz (Czasy secondhand. Koniec Czerwonego człowieka, 2009)
słuchano chętnie pisarzy. . .
Słuchano chętnie pisarzy i aktorów, a teraz już nie.
Miejsce poetów na stadionach zajęli wróżbici i energoterapeuci.
I.udzie wierzą czarownikom, jak w Afryce. Nasze radzieckie życie
było próbą alternatywnej cywilizacji, jeśli pani woli.
Swietłana Aleksijewicz (Czasy secondhand. Koniec Czerwonego człowieka, 2009)
nie masz pieniędzy - idź precz!. . .
Też
coś! W telewizji nadają reklamy miedzianych wanien, wartych tyle
co dwupokojowe mieszkanie. Dla kogo to jest, niech mi pani
powie? Pozłacane klamki... To ma być wolność? A mały, szary
człowiek jest nikim, jest zerem. Na dnie życia. A wtedy mógł
napisać do gazety, pójść i poskarżyć się do komitetu dzielnicowego
- na szefa albo na złą obsługę... na niewiernego męża... Były i rzeczy
głupie, temu nie przeczę, ale kto dzisiaj w ogóle słucha tego szarego
człowieka? Komu jest potrzebny? Pamięta pani radzieckie nazwy
ulic: Metalurgów, Entuzjastów... Fabryczna, Proletariacka... Ten
szary człowiek był najważniejszy... Mówi pani, że to tylko
deklaracja, pozory? A teraz nawet pozorów nie zachowują. Nie
masz pieniędzy - idź precz! Już cię nie ma! Zmieniają nazwy ulic:
Mieszczańska, Kupiecka, Szlachecka... Widziałam nawet kiełbasę
„Książęcą" a wino „Generalskie” Kult sukcesu i pieniędzy. Przetrwa silniejszy, z mocnymi bicepsami. Ale nie każdy potrafi iść, depcząc
ludzi, wyrywając ochłap mięsa drugiemu. Jedni mają taką naturę, że
nie potrafią, a drudzy po prostu się brzydzą.
Swietłana Aleksijewicz (Czasy secondhand. Koniec Czerwonego człowieka, 2009)
człowiek potrzebuje trzech rzeczy, żeby przeżyć. . .
Dystroficy, pelagrycy.
Przy tacie nie wolno się było na nic skarżyć, bo wiedział,
że człowiek potrzebuje trzech rzeczy, żeby przeżyć - chleba,
cebuli i mydła. Trzech rzeczy... Tylko trzech... Tych ludzi już nie
ma, nie ma naszych rodziców... Jeśli jacyś zostali, to powinno się
ich pokazywać w muzeum, za szkłem, żeby nikt nie dotykał
rękami. Ileż oni przeszli!
Swietłana Aleksijewicz (Czasy secondhand. Koniec Czerwonego człowieka, 2009)
Subskrybuj:
Posty (Atom)