Zbigniew Herbert (z tomu posth. Mistrz z Delft, 2008)
20 sierpnia 2017
to myślenie, które przeoruje całego człowieka. . .
Dlatego monologi księcia, w których dramatyzacja myśli dochodzi do szczytu, są równie pasjonujące, jeśli nie ciekawsze niż akcja. Są tak subtelnie utkane z materii myśli, że słuchać ich można z zamkniętymi oczyma, i to z żalem, że są wypowiadane. Jeśli płytki ślad w świadomości, jaki powstaje przy recytowaniu wyuczonego wiersza albo czytaniu obcego tekstu, można nazwać "myślą myślaną", to myślenie, które przeoruje całego człowieka, które angażuje go w ten proces bez reszty, z całym poczuciem odpowiedzialności i ryzyka, aż do granic zakwestionowania samego siebie - to myślenie określić można za filozofem współczesnym jako "myśl myślącą", pełną i integralnie związaną z podmiotem. Ta bohaterska forma intelektualnego przeżywania rzeczywistości, mimo falowań, uniesień i upadków, nie ma nic wspólnego z nastrojowością, odróżnia się od niej głębią i prawdziwością.
06 sierpnia 2017
dies irae. . .
W gniewu dzień, w tę pomsty chwilę,
Świat w popielnym legnie pyle:
Zważ Dawida i Sybillę.
Jakiż będzie płacz i łkanie,
Gdy dzieł naszych sędzia stanie,
Odpowiedzieć każąc za nie.
Trąba groźnym zabrzmi tonem
Nad grobami śpiących zgonem,
Wszystkich stawi nas przed tronem.
Śmierć z naturą się zadziwi,
Gdy umarli wstaną żywi,
Win brzemieniem nieszczęśliwi.
Księgi się otworzą karty,
Gdzie spis grzechów jest zawarty,
Za co świat karania warty.
Kiedy sędzia więc zasiędzie,
Wszystko tajne jawnym będzie,
Gniewu dłoń dosięże wszędzie.
Cóż mam, nędzarz, ku obronie,
Czyją pieczą się zasłonię,
Gdy i święty zadrży w łonie?
Panie w grozie swej bezmierny,
Zbawisz z łaski lud Twój wierny,
Zbaw mnie, zdroju miłosierny.
Racz pamiętać, Jezu drogi,
Żeś wziął dla mnie żywot srogi,
Nie gub mnie w dzień straszny trwogi.
Długoś szukał mnie znużony,
Zbawił krzyżem umęczony,
Niech ten trud nie będzie płony.
Sędzio pomsty sprawiedliwy,
Bądź mym grzechom litościwy,
Zanim przyjdzie sąd straszliwy.
Jęcząc, pomnąc win bezdroże,
Wstydem me oblicze gorze,
Szczędź mnie, błagam, Panie Boże.
Ty coś Marii grzech wybaczył
I wysłuchać łotra raczył,
Nie pozwolisz, bym zrozpaczył.
Choć niegodne me błaganie,
Nie daj mi, dobroci Panie,
W ognia wieczne wpaść otchłanie.
Daj mi mieszkać w owiec gronie,
Z dala kozłów, przy Twym tronie
Postaw mnie po prawej stronie.
Gdy uśmierzysz potępionych,
Srogim żarom przeznaczonych,
Weź mnie do błogosławionych.
Błagam kornie bijąc czołem,
Z sercem, co się zda popiołem,
Wspomóż mnie nad śmierci dołem.
O dniu jęku, o dniu szlochu,
Kiedy z popielnego prochu
Człowiek winny na sąd stanie.
Oszczędź go, o dobry Boże,
Jezu nasz, i w zgonu porze
Daj mu wieczne spoczywanie.
Amen
(przeł. Leopold Staff)
Świat w popielnym legnie pyle:
Zważ Dawida i Sybillę.
Jakiż będzie płacz i łkanie,
Gdy dzieł naszych sędzia stanie,
Odpowiedzieć każąc za nie.
Trąba groźnym zabrzmi tonem
Nad grobami śpiących zgonem,
Wszystkich stawi nas przed tronem.
Śmierć z naturą się zadziwi,
Gdy umarli wstaną żywi,
Win brzemieniem nieszczęśliwi.
Księgi się otworzą karty,
Gdzie spis grzechów jest zawarty,
Za co świat karania warty.
Kiedy sędzia więc zasiędzie,
Wszystko tajne jawnym będzie,
Gniewu dłoń dosięże wszędzie.
Cóż mam, nędzarz, ku obronie,
Czyją pieczą się zasłonię,
Gdy i święty zadrży w łonie?
Panie w grozie swej bezmierny,
Zbawisz z łaski lud Twój wierny,
Zbaw mnie, zdroju miłosierny.
Racz pamiętać, Jezu drogi,
Żeś wziął dla mnie żywot srogi,
Nie gub mnie w dzień straszny trwogi.
Długoś szukał mnie znużony,
Zbawił krzyżem umęczony,
Niech ten trud nie będzie płony.
Sędzio pomsty sprawiedliwy,
Bądź mym grzechom litościwy,
Zanim przyjdzie sąd straszliwy.
Jęcząc, pomnąc win bezdroże,
Wstydem me oblicze gorze,
Szczędź mnie, błagam, Panie Boże.
Ty coś Marii grzech wybaczył
I wysłuchać łotra raczył,
Nie pozwolisz, bym zrozpaczył.
Choć niegodne me błaganie,
Nie daj mi, dobroci Panie,
W ognia wieczne wpaść otchłanie.
Daj mi mieszkać w owiec gronie,
Z dala kozłów, przy Twym tronie
Postaw mnie po prawej stronie.
Gdy uśmierzysz potępionych,
Srogim żarom przeznaczonych,
Weź mnie do błogosławionych.
Błagam kornie bijąc czołem,
Z sercem, co się zda popiołem,
Wspomóż mnie nad śmierci dołem.
O dniu jęku, o dniu szlochu,
Kiedy z popielnego prochu
Człowiek winny na sąd stanie.
Oszczędź go, o dobry Boże,
Jezu nasz, i w zgonu porze
Daj mu wieczne spoczywanie.
Amen
(przeł. Leopold Staff)
dies irae. . .
Trąba dziwny dźwięk rozsieje,
ogień skrzepnie, blask ściemnieje,
w proch powrócą światów dzieje.
Z drzew wieczności spadną liście na
Sędziego straszne przyjście,
by świadectwo dać Psalmiście...
A ty, psalmisto Pański, nastrój harfę swoją
już na ostatni ton!
Grzech krwią czarną duszę plami...
Bez obrońcy staniem sami -
któż zlituje się nad nami?
Kyrie elejson!...
O Boże! Ty bądź naszą łaską i obroną!
Kyrie elejson!
ogień skrzepnie, blask ściemnieje,
w proch powrócą światów dzieje.
Z drzew wieczności spadną liście na
Sędziego straszne przyjście,
by świadectwo dać Psalmiście...
A ty, psalmisto Pański, nastrój harfę swoją
już na ostatni ton!
Grzech krwią czarną duszę plami...
Bez obrońcy staniem sami -
któż zlituje się nad nami?
Kyrie elejson!...
O Boże! Ty bądź naszą łaską i obroną!
Kyrie elejson!
01 sierpnia 2017
gondola żałobna nr 2. . .
Dwóch dziadków, teść i zięć, Liszt i Wagner, mieszka przy Canala Grande
wraz z tą niespożytą kobietą, co wyszła za króla Midasa,
który czego nie dotknie, przemienia w Wagnera.
Zielony ziąb morza przenika przez posadzki do pałacu.
Wagner jest naznaczony, znany profil Kacperka jeszcze bardziej umordowany niż dawniej,
twarz – białą flagą.
Gondola z ciężkim ładunkiem ich życia, dwa powrotne, jeden w jedną stronę.
II
Jedno z okien pałacu otwiera się i w nagłym przeciągu – czyjaś wykrzywiona twarz.
Na dole płynie gondola śmieciarzy poruszana przez dwóch jednowiosłowych bandytów.
Liszt zapisał kilka akordów tak ciężkich, że trzeba by je przekazać
Instytutowi Mineralogicznemu w Padwie do analizy.
Meteoryty!
Zbyt ciężkie by trwać w spoczynku, mogą tylko spadać i spadać w przyszłość
do czasu koszul brunatnych.
Gondola z ciężkim ładunkiem skulonych kamieni przyszłości.
III
Widok na rok 1990.
25 marca. Niepokój o Litwę.
Śniło mi się, że odwiedzam wielki szpital.
Brakowało personelu. Wszyscy byli pacjentami.
W tym samym śnie nowo narodzona dziewczynka,
która mówiła całymi zdaniami.
IV
Przy zięciu, człowieku swoich czasów, Liszt jest wyliniałym światowcem.
Ale to tylko pozór.
Głębia, która przymierza i odrzuca różne maski,
tę właśnie wybrała dla niego -
głębia, która chce przyjść do ludzi nie ukazując twarzy.
V
Wielebny Liszt zwykle sam dźwiga swój bagaż przez roztopy i upały,
a kiedy umrze, nikt nie wyjdzie po niego na stację.
Ciepła bryza bardzo uzdolnionego koniaku zabierze go w połowie misji.
Wciąż ma jakąś misję do spełnienia.
Dwa tysiące listów rocznie!
Uczniak przepisujący sto razy błędnie napisany wyraz zanim mu wolno pójść do domu.
Gondola z ciężkim ładunkiem życia, jest zwykła i czarna.
VI
Z powrotem do roku 1990.
Śniło mi się, że jadę niepotrzebnie dwieście kilometrów.
I wszystko było powiększone. Wróble wielkie jak kury
śpiewały aż uszy puchły.
Śniło mi się, że narysowałem klawisze fortepianu
na kuchennym stole. Grałem na nich, bezgłośnie.
Przyszli sąsiedzi, żeby posłuchać.
VII
Fortepian, który milczał przez całego Parsifala (ale słuchał), nareszcie
może się odezwać.
Skargi... Sospiri...
Dziś wieczorem Liszt gra ciągle na wciśniętym pedale morza,
tak że zielona potęga morza przenika przez posadzkę, wtapia się
w kamienie budynku.
Dobry wieczór, śliczna głębio!
Gondola z ciężkim ładunkiem życia, jest zwykła i czarna.
VIII
Śniło mi się, że pierwszy raz idę do szkoły i jestem spóźniony.
W klasie wszyscy nosili białe maski.
Kto był nauczycielem, trudno orzec.
Tomas Tranströmer
przełożył Leonard Neuger
wraz z tą niespożytą kobietą, co wyszła za króla Midasa,
który czego nie dotknie, przemienia w Wagnera.
Zielony ziąb morza przenika przez posadzki do pałacu.
Wagner jest naznaczony, znany profil Kacperka jeszcze bardziej umordowany niż dawniej,
twarz – białą flagą.
Gondola z ciężkim ładunkiem ich życia, dwa powrotne, jeden w jedną stronę.
II
Jedno z okien pałacu otwiera się i w nagłym przeciągu – czyjaś wykrzywiona twarz.
Na dole płynie gondola śmieciarzy poruszana przez dwóch jednowiosłowych bandytów.
Liszt zapisał kilka akordów tak ciężkich, że trzeba by je przekazać
Instytutowi Mineralogicznemu w Padwie do analizy.
Meteoryty!
Zbyt ciężkie by trwać w spoczynku, mogą tylko spadać i spadać w przyszłość
do czasu koszul brunatnych.
Gondola z ciężkim ładunkiem skulonych kamieni przyszłości.
III
Widok na rok 1990.
25 marca. Niepokój o Litwę.
Śniło mi się, że odwiedzam wielki szpital.
Brakowało personelu. Wszyscy byli pacjentami.
W tym samym śnie nowo narodzona dziewczynka,
która mówiła całymi zdaniami.
IV
Przy zięciu, człowieku swoich czasów, Liszt jest wyliniałym światowcem.
Ale to tylko pozór.
Głębia, która przymierza i odrzuca różne maski,
tę właśnie wybrała dla niego -
głębia, która chce przyjść do ludzi nie ukazując twarzy.
V
Wielebny Liszt zwykle sam dźwiga swój bagaż przez roztopy i upały,
a kiedy umrze, nikt nie wyjdzie po niego na stację.
Ciepła bryza bardzo uzdolnionego koniaku zabierze go w połowie misji.
Wciąż ma jakąś misję do spełnienia.
Dwa tysiące listów rocznie!
Uczniak przepisujący sto razy błędnie napisany wyraz zanim mu wolno pójść do domu.
Gondola z ciężkim ładunkiem życia, jest zwykła i czarna.
VI
Z powrotem do roku 1990.
Śniło mi się, że jadę niepotrzebnie dwieście kilometrów.
I wszystko było powiększone. Wróble wielkie jak kury
śpiewały aż uszy puchły.
Śniło mi się, że narysowałem klawisze fortepianu
na kuchennym stole. Grałem na nich, bezgłośnie.
Przyszli sąsiedzi, żeby posłuchać.
VII
Fortepian, który milczał przez całego Parsifala (ale słuchał), nareszcie
może się odezwać.
Skargi... Sospiri...
Dziś wieczorem Liszt gra ciągle na wciśniętym pedale morza,
tak że zielona potęga morza przenika przez posadzkę, wtapia się
w kamienie budynku.
Dobry wieczór, śliczna głębio!
Gondola z ciężkim ładunkiem życia, jest zwykła i czarna.
VIII
Śniło mi się, że pierwszy raz idę do szkoły i jestem spóźniony.
W klasie wszyscy nosili białe maski.
Kto był nauczycielem, trudno orzec.
Tomas Tranströmer
przełożył Leonard Neuger
19 lipca 2017
jeśli sprawujący władzę nie uznają praw człowieka albo je gwałcą. . .
61. Dlatego, jeśli sprawujący władzę nie uznają praw człowieka albo je gwałcą, to nie tylko
sprzeniewierzają się powierzonemu im zadaniu; również wydawane przez nich zarządzenia
pozbawione są wszelkiej mocy obowiązującej.
Jan XXIII
Angelo Giuseppe Roncalli
(fragment encykliki Pacem in Terris, 1963)
udział kobiet w życiu publicznym jest już faktem dokonanym i oczywistym. . .
41. Ponadto udział kobiet w życiu publicznym jest już faktem dokonanym i oczywistym.
Upowszechnia się on może szybciej wśród narodów wyznających wiarę chrześcijańską, a wolniej,
chociaż też powszechnie, w narodach będących spadkobiercami innych tradycji i cywilizacji.
Ponieważ kobiety są z każdym dniem bardziej świadome swej godności ludzkiej, nie zgadzają się na
traktowanie ich jako istot bezdusznych czy też jakichś narzędzi, lecz domagają się praw i
obowiązków godnych ich ludzkiej osobowości, tak w życiu domowym, jak i publicznym.
Jan XXIII
Angelo Giuseppe Roncalli
(fragment encykliki Pacem in Terris, 1963)
prawo do emigracji i imigracji. . .
8. Prawo do emigracji i imigracji
25. Każdemu człowiekowi winno też przysługiwać nienaruszalne prawo pozostawania na obszarze swego własnego kraju lub też zmiany miejsca zamieszkania. A nawet - jeśli są do tego słuszne przyczyny - ma on prawo zwrócić się do innych państw z prośbą o zezwolenie mu na zamieszkanie w ich granicach. Fakt, że ktoś jest obywatelem określonego państwa, nie sprzeciwia się w niczym temu, że jest on również członkiem rodziny ludzkiej oraz obywatelem owej obejmującej wszystkich ludzi i wspólnej wszystkim społeczności.
Jan XXIII
Angelo Giuseppe Roncalli
(fragment encykliki Pacem in Terris, 1963)
prawo do takich warunków pracy, aby ani siły fizyczne człowieka nie słabły. . .
6. Prawa w dziedzinie gospodarczej
18. Przejdźmy do dziedziny spraw gospodarczych. Jest rzeczą oczywistą, że człowiek może na
mocy prawa naturalnego nie tylko żądać odpowiedniej pracy zarobkowej, lecz również cieszyć się
swobodą w jej podejmowaniu.
19. Wiąże się z tym prawo do takich warunków pracy, aby ani siły fizyczne człowieka nie słabły,
ani nie zostawała naruszana nieskazitelność jego obyczajów, ani nie ponosił szkody właściwy rozwój
młodzieży. Kobietom zaś należy zapewnić możność wykonywania pracy w warunkach zgodnych z ich małżeńskimi czy też macierzyńskimi potrzebami i obowiązkami.
20. Z godności osoby ludzkiej wypływa również prawo zajmowania się działalnością gospodarczą
zgodnie z poczuciem odpowiedzialności. Z tej też godności wynika - czego nie można przemilczeć
- że pracownikowi należy się płaca, ustalona według nakazów sprawiedliwości. Wysokość jej,
dostosowana do możności gospodarki, musi zapewnić pracownikowi i jego rodzinie poziom życia
odpowiadający ludzkiej godności. Tak o tym pisze Poprzednik Nasz, wielkiej pamięci Pius XII:
"Osobistemu obowiązkowi pracy nałożonemu przez naturę odpowiada i z niego wynika prawo
naturalne każdej jednostki, by czynić z pracy środek do zaopatrzenia życia własnego i dzieci: tak to
wzniośle uporządkowane jest królestwo przyrody dla zachowania człowieka".
Jan XXIII
Angelo Giuseppe Roncalli
(fragment encykliki Pacem in Terris, 1963)
urzędy i stanowiska w społeczeństwie. . .
Należy też dążyć usilnie do tego, aby ludzie, którzy mają
odpowiednie dane umysłowe, mogli osiągnąć wyższy poziom wykształcenia, tak aby w miarę
możności urzędy i stanowiska w społeczeństwie otrzymywali ci, którzy są do tego odpowiednio
uzdolnieni i przygotowani.
Jan XXIII
Angelo Giuseppe Roncalli
(fragment encykliki Pacem in Terris, 1963)
prawo do otrzymywania prawdziwych informacji o wydarzeniach życia publicznego. . .
12. Ponadto człowiek ma naturalne prawo do należnego mu szacunku, do posiadania dobrej opinii,
do wolności w poszukiwaniu prawdy oraz - przy zachowaniu zasad porządku moralnego i dobra ogółu
- do wypowiadania i rozpowszechniania swych poglądów oraz swobodnej twórczości artystycznej. Ma
wreszcie prawo do otrzymywania prawdziwych informacji o wydarzeniach życia publicznego.
Jan XXIII
Angelo Giuseppe Roncalli
(fragment encykliki Pacem in Terris, 1963)
człowiekowi przysługuje również prawo zabezpieczenia społecznego. . .
11. Przechodząc do omówienia praw człowieka zauważamy, że ma on prawo do życia, do
nienaruszalności ciała, do posiadania środków potrzebnych do zapewnienia sobie odpowiedniego
poziomu życia, do których należy zaliczyć przede wszystkim żywność, odzież, mieszkanie,
wypoczynek, opiekę zdrowotną oraz niezbędne świadczenia ze strony władz na rzecz jednostek. Z
tego wynika, że człowiekowi przysługuje również prawo zabezpieczenia społecznego w wypadku
choroby, niezdolności do pracy, owdowienia, starości, bezrobocia oraz niezawinionego pozbawienia
środków niezbędnych do życia.
nienaruszalności ciała, do posiadania środków potrzebnych do zapewnienia sobie odpowiedniego
poziomu życia, do których należy zaliczyć przede wszystkim żywność, odzież, mieszkanie,
wypoczynek, opiekę zdrowotną oraz niezbędne świadczenia ze strony władz na rzecz jednostek. Z
tego wynika, że człowiekowi przysługuje również prawo zabezpieczenia społecznego w wypadku
choroby, niezdolności do pracy, owdowienia, starości, bezrobocia oraz niezawinionego pozbawienia
środków niezbędnych do życia.
Jan XXIII
Angelo Giuseppe Roncalli
(fragment encykliki Pacem in Terris, 1963)
13 lipca 2017
praca jest koniecznością, częścią sensu życia na tej ziemi, sposobem dojrzewania, ludzkiego rozwoju i osobistego spełnienia. . .
128. Jesteśmy powołani do pracy od chwili naszego
stworzenia. Nie należy dążyć do tego, aby postęp technologiczny zastępował coraz bardziej
ludzką pracę, przez co ludzkość doprowadziłaby
do wyrządzenia szkody sobie samej. Praca jest
koniecznością, częścią sensu życia na tej ziemi,
sposobem dojrzewania, ludzkiego rozwoju i osobistego
spełnienia. Z tego względu finansowa pomoc
ubogim powinna być zawsze rozwiązaniem
doraźnym, aby zaradzić pilnym potrzebom. Prawdziwym
celem powinno być zawsze umożliwienie
im godnego życia poprzez pracę. Jednak orientacja
gospodarki spowodowała pewien rodzaj
ulepszeń technologicznych, mających na celu obniżenie
kosztów produkcji poprzez zmniejszenie
liczby miejsc pracy i zastąpienie ludzi maszynami.
Jest to kolejny sposób, w jaki działania człowieka
mogą obrócić się przeciwko niemu. Redukcja zatrudnienia
«ma także negatywny wpływ na sferę
ekonomii ze względu na postępującą erozję „kapitału
społecznego”, czyli całego zespołu relacji
zaufania, wiarygodności i poszanowania reguł,
nieodzownych w każdym współżyciu obywatelskim».
Ostatecznie «koszty ludzkie zawsze są także kosztami ekonomicznymi, a złe funkcjonowanie
ekonomii zawsze pociąga za sobą również koszty
ludzkie». Zaprzestanie inwestowania w ludzi,
aby uzyskać większy natychmiastowy dochód, jest
najgorszym interesem dla społeczeństwa.
Franciszek
Jorge Mario Bergoglio
(fragment encykliki Laudato si', 2015)
*** / zaznałem więcej dobrego niż złego. . .
czy warto zatem zniżać świętą mowę
Zbigniew Herbert
Zaznałem więcej dobrego niż złego -
dane mi były ku pomocy
słabe ręce i wzrok,
względna jasność umysłu,
geny życia i lęk,
czas krzywdy i czas pokuty,
język i mowa:
grzeszny język,
którym nie chcę już mówić,
święta mowa
której
nie czuję się godny
(Marzec 1987)
Ryszard Krynicki (z tomu Niepodlegli nicości, 1989)
Zbigniew Herbert
Zaznałem więcej dobrego niż złego -
dane mi były ku pomocy
słabe ręce i wzrok,
względna jasność umysłu,
geny życia i lęk,
czas krzywdy i czas pokuty,
język i mowa:
grzeszny język,
którym nie chcę już mówić,
święta mowa
której
nie czuję się godny
(Marzec 1987)
Ryszard Krynicki (z tomu Niepodlegli nicości, 1989)
*** / w tym roku. . .
W tym roku
nie zrodziłem owoców
tylko liście
co nie dają cienia
boję się, Rabbi
boję się, Panie
że mnie przeklnie głodny
strudzony
nieskończoną drogą
do Jeruzalem
Ryszard Krynicki (z tomu Niepodlegli nicości, 1989)
nie zrodziłem owoców
tylko liście
co nie dają cienia
boję się, Rabbi
boję się, Panie
że mnie przeklnie głodny
strudzony
nieskończoną drogą
do Jeruzalem
Ryszard Krynicki (z tomu Niepodlegli nicości, 1989)
09 lipca 2017
rola myślenia ... w tworzeniu nieracjonalnych przekonań. . .
Albert Ellis akcentuje rolę myślenia w kategoriach „muszę” i „powinienem” w tworzeniu nieracjonalnych przekonań. Myślenie w tych kategoriach sprawia, że pragnienia i preferencje uzyskują status konieczności. Wtedy bowiem to, co człowiek „chce” osiągnąć, zamienia się w to, co „musi” osiągnąć. Dotyczy to różnych dziedzin: „Muszę odnieść sukces”, „Muszę być doceniony”, „Muszę być dobrze traktowany”, „Życie musi być dobre i łatwe”. Pochodną tego sposobu myślenia jest wyolbrzymiona ocena negatywnych wydarzeń i niska odporność na frustrację. Jeśli ktoś jest przekonany, że musi coś osiągnąć i zdarza się, że tak się nie dzieje, to w konsekwencji myśli, że tego nie zniesie: „Jeśli nie mam tego, co muszę mieć, to jest to okropne i nie zniosę tego”. Pochodną jest także ocenianie wartości własnej i innych ludzi na podstawie tego, czy osiąga się to, co „musi” się osiągnąć. Jeśli się tego nie osiąga, wtedy reakcjąjest deprecjonowanie wartości własnej lub innych i potępianie za to.
Jadwiga Rakowska (Terapia behawioralno-poznawcza
[w: Psychoterapia. Teoria. Podręcznik akademicki.
red. Lidia Grzesiuk, 2005)
.
04 lipca 2017
już czas ukochać w sadzie. . .
Już czas ukochać w sadzie pustkowie bezdomne,
Ptaki niebem schorzałe i drzewa ułomne,
CieńI płot, co tyle desek w złe stracił godziny,
Że na trawę cień rzuca przejrzystej drabiny.
Ptaki niebem schorzałe i drzewa ułomne,
CieńI płot, co tyle desek w złe stracił godziny,
Że na trawę cień rzuca przejrzystej drabiny.
Już czas ukochać wieczór z tamtej strony rzeki,
I zmarłego sąsiada ogród niedaleki,
CiemnośćI ciemność, co, nim duszę sny do snu uprzątną,
Żywi nas po kryjomu dobrocią pokątną.
Starość, Miłość, ŁzyJuż czas ciułać okruchy ostatniego znoju
I zmarłego sąsiada ogród niedaleki,
CiemnośćI ciemność, co, nim duszę sny do snu uprzątną,
Żywi nas po kryjomu dobrocią pokątną.
Starość, Miłość, ŁzyJuż czas ciułać okruchy ostatniego znoju
W ubogich złocistościach zlękłego pokoju,
I skroń złożyć w twe ręce, wycieńczone mgłami, —
I nie płakać — nie płakać wspólnymi siłami!
I skroń złożyć w twe ręce, wycieńczone mgłami, —
I nie płakać — nie płakać wspólnymi siłami!
Bolesław Leśmian (z tomu Napój cienisty /
Powieść o rozumnej dziewczynie, 1936)
01 lipca 2017
misterium, które trzeba podziwiać w liściu. . .
Istnieje zatem misterium,
które trzeba podziwiać w liściu, w ścieżce, w rosie,
w twarzy ubogiego.
Franciszek
Jorge Mario Bergoglio
(fragment encykliki Laudato si', 2015)
proponuje rozwój wstrzemięźliwości i zdolności radowania się, mając niewiele. . .
Duchowość chrześcijańska proponuje rozwój
wstrzemięźliwości i zdolności radowania się, mając
niewiele. To powrót do prostoty, która pozwala
nam się zatrzymać i docenić to, co małe,
i dziękować za możliwości, jakie daje życie, nie
przywiązując się do nich ani nie smucąc z powodu
tego, czego nie posiadamy. Wymaga to unikania
dynamiki panowania i gromadzenia samych
tylko przyjemności.
223. Wstrzemięźliwość przeżywana świadomie i w wolności wyzwala nas. Nie jest gorszym życiem, nie jest mniejszą intensywnością, ale całkiem odwrotnie. W istocie tymi, którzy bardziej się rozkoszują i lepiej przeżywają każdą chwilę, są ci, którzy nie chcą wybierać tu i tam, nieustannie poszukując tego, czego nie mają, lecz doświadczają, co oznacza docenienie każdej osoby i każ- dej rzeczy, uczą się nawiązywać kontakt i potrafią się cieszyć z najprostszych rzeczy. W ten sposób potrafią pomniejszyć niezaspokojone potrzeby i zredukować zmęczenie i niepokój. Można mieć niewiele, a żyć intensywnie, zwłaszcza gdy jesteśmy w stanie odkryć inne przyjemności i odnajdywać satysfakcję w braterskich spotkaniach, usługiwaniu, w realizowaniu swoich charyzmatów, w muzyce i sztuce, w kontakcie z naturą, w modlitwie. Szczęście wymaga umiejętności ograniczenia pewnych potrzeb, które nas ogłuszają, i pozostawania w ten sposób otwartymi na wiele możliwości, jakie daje nam życie.
223. Wstrzemięźliwość przeżywana świadomie i w wolności wyzwala nas. Nie jest gorszym życiem, nie jest mniejszą intensywnością, ale całkiem odwrotnie. W istocie tymi, którzy bardziej się rozkoszują i lepiej przeżywają każdą chwilę, są ci, którzy nie chcą wybierać tu i tam, nieustannie poszukując tego, czego nie mają, lecz doświadczają, co oznacza docenienie każdej osoby i każ- dej rzeczy, uczą się nawiązywać kontakt i potrafią się cieszyć z najprostszych rzeczy. W ten sposób potrafią pomniejszyć niezaspokojone potrzeby i zredukować zmęczenie i niepokój. Można mieć niewiele, a żyć intensywnie, zwłaszcza gdy jesteśmy w stanie odkryć inne przyjemności i odnajdywać satysfakcję w braterskich spotkaniach, usługiwaniu, w realizowaniu swoich charyzmatów, w muzyce i sztuce, w kontakcie z naturą, w modlitwie. Szczęście wymaga umiejętności ograniczenia pewnych potrzeb, które nas ogłuszają, i pozostawania w ten sposób otwartymi na wiele możliwości, jakie daje nam życie.
Franciszek
Jorge Mario Bergoglio
(fragment encykliki Laudato si', 2015)
ustawodawstwo dotyczące ochrony lasów. . .
Wiemy na przykład,
że kraje, które mają jasne ustawodawstwo dotyczące
ochrony lasów, są nadal niemymi świadkami
częstego pogwałcania prawa.
Franciszek
Jorge Mario Bergoglio
(fragment encykliki Laudato si', 2015)
przedmioty wytwarzane przez technikę nie są neutralne. . .
Należy uznać,
że przedmioty wytwarzane przez technikę nie
są neutralne, ponieważ wpływają na styl życia
i ukierunkowują możliwości społeczne zgodnie
z interesami określonych grup władzy. Pewne
decyzje, które wydają się czysto instrumentalne, są
w istocie wyborami odnoszącymi się do typu życia
społecznego, jaki ma się zamiar rozwijać.
Franciszek
Jorge Mario Bergoglio
(fragment encykliki Laudato si', 2015)
tradycja chrześcijańska nigdy nie uznała prawa do własności prywatnej. . .
Zasada podporządkowania własności prywatnej
powszechnemu przeznaczeniu dóbr jest zatem
uniwersalnym prawem jej użytkowania, jest „złotą
regułą” zachowań społecznych oraz «pierwszą zasadą całego porządku społeczno-etycznego
»71. Tradycja chrześcijańska nigdy nie uznała prawa do własności prywatnej za absolutne
i nienaruszalne i podkreślała społeczną funkcję
wszelkiej formy własności prywatnej. Święty Jan
Paweł II zdecydowanie przypomniał tę doktrynę,
mówiąc, że «Bóg dał ziemię całemu rodzajowi
ludzkiemu, aby utrzymywała wszystkich jego
członków, nie wykluczając ani nie wyróżniając nikogo»72.
Franciszek
Jorge Mario Bergoglio
(fragment encykliki Laudato si', 2015)
arbitralność najsilniejszych doprowadziła do ogromnych nierówności. . .
Wizja umacniająca arbitralność najsilniejszych doprowadziła do
ogromnych nierówności, niesprawiedliwości i
przemocy wobec większości rodzaju ludzkiego,
ponieważ zasoby stają się własnością tego, kto
przybył pierwszy, albo tego, kto ma więcej władzy:
zwycięzca bierze wszystko. Ideał harmonii,
sprawiedliwości, braterstwa i pokoju, jaki proponuje
Jezus, jest przeciwieństwem takiego modelu.
Wyraził On to w odniesieniu do możnych swoich
czasów: «Władcy narodów uciskają je, a wielcy
dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was.
Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim,
niech będzie waszym sługą » (Mt 20, 25-26).
Franciszek
Jorge Mario Bergoglio
(fragment encykliki Laudato si', 2015)
dynamika mediów i świata cyfrowego. . .
47. Dołącza się do tego dynamika mediów
i świata cyfrowego, gdy staje się wszechobecna, nie sprzyjając rozwojowi zdolności do mądrego
życia, głębokiego myślenia, wielkodusznego miłowania. Wielkim mędrcom przeszłości groziłoby
w tym kontekście, że będą świadkami, jak ich
mądrość jest przytłumiana pośród rozpraszającego
zgiełku informacyjnego. Konieczny jest wysiłek, aby środki te stały się bodźcem do nowego
rozwoju kulturalnego ludzkości, a nie degradacją
jej najgłębszego bogactwa. Prawdziwej mądrości, owocu refleksji, dialogu i wielkodusznego
spotkania między ludźmi, nie osiąga się jedynie
na drodze gromadzenia danych, prowadzącego
do przesytu i zamętu w swego rodzaju skażeniu
umysłowym. Równocześnie istnieje tendencja do
zastąpienia realnych relacji z innymi, ze wszystkimi
związanymi z nimi wyzwaniami, przez pewien
typ komunikacji za pośrednictwem internetu.
Pozwala to na selekcjonowanie lub eliminowanie
relacji według naszego uznania. W ten sposób
rodzi się nowy rodzaj sztucznych emocji, które
mają więcej wspólnego z urządzeniami i ekranami
niż z osobami i przyrodą. Obecne środki
pozwalają nam komunikować się oraz dzielić
wiedzą i uczuciami. Jednak czasami uniemożliwiają
nam bezpośredni kontakt z niepokojem,
wstrząsem, radością bliźniego oraz złożonością
jego doświadczenia osobistego. Nie powinno
więc dziwić, że wraz z przytłaczającą podażą tych
produktów narasta głęboka melancholia i niezadowolenie
w relacjach międzyosobowych czy też
niebezpieczna izolacja.
Franciszek
Jorge Mario Bergoglio
(fragment encykliki Laudato si', 2015)
kontrola wody ... stanie się głównym źródłem konfliktów w tym wieku. . .
W rzeczywistości dostęp do wody pitnej i bezpiecznej
jest istotnym, fundamentalnym i powszechnym prawem
człowieka, ponieważ determinuje przeżycie osób i z tego
względu jest warunkiem korzystania z innych praw
człowieka. Ten świat ma poważny dług społeczny
wobec ubogich, którzy nie mają dostępu do
wody pitnej, gdyż jest to odmawianie im prawa do
życia zakorzenionego w ich niezbywalnej godności. Dług
ten spłaca się częściowo poprzez większą pomoc
finansową, by zapewnić czystą wodę i usługi
kanalizacyjne ludom najuboższym.
(...)
Oddziaływania na środowisko mogą mieć wpływ na miliardy ludzi, a można też oczekiwać, że kontrola wody przez wielkie światowe korporacje stanie się głównym źródłem konfliktów w tym wieku.
Franciszek
Jorge Mario Bergoglio
(fragment encykliki Laudato si', 2015)
zatracenie różnorodności biologicznej. . .
III. Zatracenie różnorodności biologicznej
32. Zasoby ziemi są również grabione z powodu krótkowzrocznego rozumienia gospodarki i działalności handlowej oraz produkcji. Strata puszcz i lasów pociąga za sobą równocześnie stratę gatunków, które mogłyby w przyszłości stanowić zasoby niezwykle ważne nie tylko dla wyżywienia, ale także dla leczenia chorób i wielu usług. Różne gatunki zawierają geny, które mogą być kluczem do zaspokojenia w przyszłości pewnych ludzkich potrzeb lub uregulowania pewnych problemów ekologicznych.
(...)
37. Pewne kraje poczyniły postępy w skutecznej
ochronie określonych miejsc i obszarów, na
lądzie i w oceanach, gdzie zakazano wszelkiej
ingerencji człowieka, która mogłaby zmienić ich
wygląd lub modyfikować ich oryginalną strukturę.
(...)
Godny pochwały jest wysiłek organizacji międzynarodowych oraz organizacji społeczeństwa
obywatelskiego uwrażliwiających mieszkańców
posługujących się również dozwolonymi prawem
mechanizmami nacisku, aby każdy rząd wypełniał swój nieprzekazywalny obowiązek ochrony
środowiska i zasobów naturalnych swego kraju,
nie zaprzedając się fałszywym interesom lokalnym
czy międzynarodowym.
Franciszek
Jorge Mario Bergoglio
(fragment encykliki Laudato si', 2015)
Subskrybuj:
Posty (Atom)