Zaradziły, jak zwykle, panny Ponckie. Co prawda nie chciała im matka mówić o tym
krawacie, zwłaszcza że wcisnęły jej przedtem omal siłą pożyczkę na garnitur i
buty
dla mnie, gdy się nieopatrznie im pożaliła, że szykuje się w szkole zabawa, lecz
nie pójdę, bo nie mam w czym, a chciałaby, żebym poszedł, nie mam żadnego
towarzystwa, w książkach tylko siedzę, a towarzystwo dużo w życiu znaczy.
Wiesław Myśliwski (fragment powieści Widnokrąg, 1996)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz