Intelekt, ujmując rzeczy, wprowadza do nich deformacje idące aż w sześciu kierunkach.
Wyraźnie występują one w poznaniu potocznym, a jeszcze wyraźniej w nauce. Oto co intelekt
robi z rzeczami:
1. Unieruchamia to, co w nich jest zmienne, ruchome: bo to, co zmienne i ruchome, jest dlań
nieuchwytne. Nauka, oczywiście, nie zaprzecza istnieniu zmian w świecie, ale je traktuje jako
przegrupowania niezmiennych części, jako przemieszczenia atomów czy elektronów.
2. Rozkłada rzeczy na części: bo, co jest złożone, jest dlań nieuchwytne. Złożone
rzeczy i wydarzenia rozkłada na części i potem je z części tych składa z powrotem; wtedy dopiero stają się
dlań przejrzyste. Intelekt jest jak film, który ruchome sceny rekonstruuje z mnogości migawkowych zdjęć.
3. Upraszcza rzeczy i ujednostajnia. Rzeczy mają bowiem bardzo wiele własności i umysł nie może
objąć wszystkich, część ich pomija i ujmuje tylko niektóre. Pomija zwłaszcza te, które są rzeczom swoiste,
zestawiając te, które są wielu rzeczom wspólne. Na tej drodze tworzy pojęcia. W pojęciach zawarte są
jedynie wspólne własności rzeczy, np. w pojęciu „człowieka" własności wszystkich ludzi, w pojęciu
„drzewa" — własności dębów, sosen, brzóz. A tak samo powstają naukowe prawa i teorie: i one także są
uproszczeniem rzeczywistości. Pojęcia i prawa są najniewątpliwiej pożyteczne: pojęcia pozwalają
porównywać rzeczy, prawa — przewidywać wydarzenia. Są pożyteczne — jednakże w stosunku do
rzeczywistości są deformacją.
4. Umysł, dalej, kwalifikuje rzeczy, czyli ujmuje je ilościowo. Nauka, zwłaszcza bardziej rozwinięta,
pomija jakości, zostaje przy ilościach. Rzec można, że chodzi jej o obliczenie rzeczy więcej jeszcze niż o
ich poznanie. Ująwszy je bowiem w liczby czy w schematy przestrzenne, potraktowawszy arytmetycznie
ub geometrycznie, może lepiej nimi operować i ściślej się co do nich porozumiewać. Ma skłonność do
posługiwania się wyobrażeniami przestrzennymi. W nich rzeczy występują przejrzyściej, mogą być
dokładniej zana. lizowane, obliczone. Co nie mieści się w schematach przestrzennych, to nauka pomija-
5. Umysł także mechanizuje rzeczy. Co jest żywe, samorzutne, twórcze, tego nie może uchwycić — i
pomija. Nauka zakłada, że ta sama przyczyna musi mieć zawsze te same skutki, bo tylko przy tym
założeniu można robić przewidywania i uogólnienia. Neguje więc wolność, twórczość traktuje jako
poetycką metaforę i — ze świata robi mechanizm.
6. A wreszcie: umysł relatywizuje rzeczy. Każdą rzecz określa się w nauce w stosunku do innych, w
zależności od innych: a przez to traktuje się je jako zależne, względne.
Wszystkie te rodzaje deformacji — unieruchamianie, rozkładanie, upraszczanie i ujednostajnianie,
kwantyfikowanie i specjalizowanie, mechanizowanie, relatywizowanie — występują najwyraźniej w
nauce; ale występują także w poznaniu potocznym, które jest dziełem tego samego intelektu, stawia sobie
te same zadania, stosuje te same środki.
Władysław Tatarkiewicz (Historia filozofii Tom 3, 1931/1950)